12/23/2012

NIE.






-Nad czym myślisz?
-Nad jutrem.
Przeszłością. Teraźniejszością. Przyszłością.
Teraźniejszość jest kształtowana przez przeszłość. A przyszłość przez teraźniejszość.
Jutra tak naprawdę nie ma. Ciągle żyjemy dniem dzisiejszym. Jutro nigdy nie nadchodzi.
Ruch jest tylko względny.
Zamknięci w teraźniejszości, wydaje im się, że są wieczni. Co za absurd!
Nie myślą o tym, że jutro może nie nadejść.
Że nigdy nie nadchodzi.
Nie mogą się pogodzić, że ciągle przemijają zapisując się w przeszłości.
Nieustanna gonitwa.


Sah się odnalazła. Żyje. Dorosła. Jest piękna. Nie to, co ta tania dziwka. O tobie mowa, SZWARC.

"By udowodnić Jej miłość, by udowodnić Jej miłość...
Tak, w amoku powtarzała siedząc zestresowana w fotelu. Wcisnęła się w jego kąt, jakby bała się swoich myśli, tego co nieuniknione.
                                                                                ***
Pomyśleć- jeszcze tak niedawno była słabą, uległą istotką. Co sprawiło, że przerodziła się w demoniczną sadystkę?
Czy była jeszcze Człowiekiem? Jedno było pewne- Jej Kobieta kochała ją niezależnie od tego.
Kochała.. Ale czy czerpała przyjemność z seksu? Do tej pory zdecydowanie nie.
Jej mała Dziewczynka nigdy nie sądziła, że potrzebuje ostrych wrażeń. Namiętności, wybuchów agresji, drapania, gryzienia, przemocy.
Do tej pory. Od teraz wszystko się zmieni.
Zrobiła to przecież nieświadomie. Jej zmiana nie była wymuszona.
                                                                                ***
Stała nad Nią przyglądając się Jej nagiemu ciału z niezwykłą lubieżnością. Chciała ją zniszczyć, zeszmacić, zgnoić. Zabić. Powąchać Jej krew, zobaczyć strach w Jej oczach. Zachowywała się teraz jak sadomasochistyczna suka. Jak Jej Pani. Nie wiedziała, że aż tak Ją to podnieca.
Gdy zadawała jej kolejne ciosy, Ona zamiast z bólu zwijała się z rozkoszy.
..."



Kolejny scenariusz, kolejna gra. Kolejne intrygi.

Po co to robie? Zbieram doświadczenie?

Postanowiłam, że już chyba nie ćpam.
Nie wiem jak mi to wyjdzie, ale mam nadzieje, że dam rade.
Biore sie za siebie.
A potem znowu będę się niszczyć, odbudowywać i tak w kółko i w kółko.

Uwielbiam znęcać się nad sobą.
"Gdybyś była Magdaleną wybrałabyś Jezusa czy Judasza?"
Dziwne, że to pytanie postawione w mojej sytuacji ma sens.
Nie, nie ma.
Ja już wybrałam.

12/09/2012

kurwa.

PIERDOLONE ZNOWU.
ZNOWU mnie wsadzają.
Mogłam się tego spodziewać. Bo jaka przyszłość mnie czeka? Sama sobie taką wybrałam. Kurwa. Mam nadzieję, że Cię nie strace.
Nie moge. ... Już się siebie boje, gdy wyjde.
Cienie pod oczami, nowe blizny, siano na głowie, kisiel we łbie.
Znowu.. ale przynajmniej psychotropy darmowe.
Bylebym Ciebie nie straciła.

Co ja tam zrobie.. Już próbowali mnie leczyć. I co? Gówno.
Zawsze wychodzi gówno. Jedno, wielkie. Kurwa.
Jestem ciekawa, czy bede kiblować.
Pierdole. Mam ochote pierdolnąć w łeb wam, a potem sobie.
Mam ochote na dragi, na Ciebie, na seks.
Damdiridam..
Bóg nas opuścił, pieniądz to nasz pan.
Chce spać.
Długo. Bardzo długo.
NIE MOGE CIE STRACIĆ. NIE STRACE CIE.

Tja.. Znów wycięte kilka miesięcy z życia. "życia". Hah..

Słoń jest zajebiście popierdolony.
Luuubię to.

Garść psychotropowych tablet i łyk zimnego Pilsa
Ja przynoszę ci makabrę niczym Dusiciel z Hillside
Mam w kieszeniach kable, nie zauważysz mnie w szarym tłumie
W tym sezonie dłonie zacierają producenci trumien
Ja nie umiem żyć z ludźmi, więc wywieram na nich presję
Poczujesz bezdech zawsze kiedy mic do ręki wezmę
Poznaj bestię, nie jestem w stanie jej utrzymać dłużej
Odsunę stół spod twych nóg żebyś zawisnął na sznurze
Słyszysz tą muzę, to uspokajająco na mnie działa
Lina napina się pod ciężarem twojego ciała

Ciemność nastała, nie doczekasz kolejnego wersu
To jak ożenek ze śmiercią na wiszącym kobiercu
To w sercu gra mi i nikt tego powstrzymać nie zdoła
Bo zaciskam się na krtani niczym pierdolony boa
Więc zanim wykonasz ruch dobrze zastanów się nad nim
Bo każdy łyk powietrza może być twoim ostatnim

. . .

12/05/2012

Nie wiem.

Nie jest tak łatwo przestać. Szczególnie, gdy już nie żyje.
Chce znowu Śnić.. Wiem, że to nie idzie w parze z wykańczaniem się.. Jutro kolejny psychiatra. Kolejne leki. Znów je brać? Znów?
Sama nie wiem. Nic nie wiem.. Nie wiem. Chce na oddział. Nie, nie chce. Chce do Niego. I do Niego. I chce zapomnieć. I umrzeć. I Śnić.

12/02/2012

Jestem trzeźwa.

Pierwszy raz od jakiegoś czasu. Lecz, czy trzeźwo myśle?
Siniaki, cienie pod oczami, cała noga w ranach otwartych.
W głowie kisiel. W sercu lód. I burdel. Wszędzie burdel.
Jutro, bądź jeszcze dziś ostatni raz napiszę coś z serca. Od serca. Jeszcze gdzieś to z siebie wydobędę.
Mam ochotę na Kobietę. Na Mężczyznę. Na seks. Na krew. Na Sen.
...
Tworzę nowe Alter Ego. Mam plan. Doskonały, idealny.
Nie moge przestać brać, pić, palić..
On tego chce.
Nie wiem. Nic nie wiem.

11/28/2012

NIC NIE POWIEM?!

Psychozaaa.. paranoja..
Chuj. Krew. Rozmazuje ją na swojej dupie.
Sam tego chciałeś, Sukinsynu. Zlizuj to, liż. Bierz mnie.
Całą, pociętą, zakrawioną, mokrą od osocza i soków rozkoszy.
Bierz mnie, Psycholu!
Kolejna, kolejna, kolejna! Rozpierdol mi tętnice!
Drżąca kończyna, konwulsje, krew, orgazm.
Zzabić?! Zabić was?! Teraz?! Pora na rozkosz!
Zabije, zarżne, wykończe!
Teraz!
Znowu noc na dołku?! Czy w psychiatryku?
Gdzie mnie zamkniecie? Dacie leki?! Dacie?! Poproszę!
Chwila wiecznej ekstazy!
Wariatka?! Świr?! Psychol?!
Kurwa, jakie komplementy.
Pierdolcie sie, kurwy. Dziwki.
Cała we krwi. Krew. Krew. Seks. Wszędzie.
Co. Co?!
Konwulsje. Drgawki. Krechy, krechy, wódki!
PSYCHIATRYK?! Może oddział zamnkięty?!
Lepiej dla ciebie, dziwko!
Zedre z Ciebie skóre!
...
Co my zrobiliśmy?
Co się stało?
Gdzie ja byłam?
Pamiętam rozkosz. Ja to pamiętam! Pamiętam Ciebie. To Ty mi to robiłeś! Pamiętam. Cudowne. Cudowne.
Nic nie wiem.
Nic nie powiem.

11/27/2012

Remember, remember...

Dlaczego do cholery całe moje życie musi być pierdoloną grą?
Udawaniem. Aktorstwem. Oszukiwaniem.
Samej siebie dla swojego dobra. Innych.
Krzywdzeniem, ranieniem, zabawą, plamieniem niewinności, Zemstą, krwią. Psychozą.
Mogłam się poświęcić czemu innemu. Nie jest mi to dane?
Ja nie jestem na to gotowa. Jeszcze nie teraz, nie tu..
Żmija. Vendetta. Do końca.

11/26/2012

fuck you.

Znowu poranna amnezja. Zachwianie Energii. Na szczęście wyrównaliśmy. Zniszczę my cie szmato. Już cie niszę my.
Od zawsze, od pierwszego spojrzenia.
Popełniłaś błąd, zadając się z Wężem.. Przecież mi można zaufać, można na mnie polegać. Ale jakim trzeba być idiotą by to zrobić?
Chyba to rzucam. Chyba z tym kończę. Z jednym już niestety skończyłam. Cóż, żałuję. Mój wybór. Może i nie tylko..
Z Ciebie nie mogę zrezygnować. Nie rezygnuj ze mnie. Z Nas.
Kolejne ćwiartki i szlugi nie pomagają. Kreski. Chuj z nimi.
Rozmowa również. NIC. Znów ta czarna głębia. Znów paranoja.
Weź mnie do Siebie. Weź.

11/24/2012

ZNOWU

ZNOWU PIJE. KURWA. ZNOWU. JAK ZAWSZE.
....
Czego ja w końcu chce?!
Błagam, ulżyj mi, błagam! Znieczul mnie!
Błagam, weź mnie!
Niech mnie nie będzie!
Nie.. Tu musi być VENDETTA.
Będzie, kurwa, będzie.
Znowu wcięta, znowu procenty, znowu krechi. Kurwa.
Chce my, nie chce my?
............ .?

11/23/2012

......

Cooooooo? Znowu coś sie dzieje. Znowu jest nie tak. Znowu nie żyje. Pierdolone znowu. Pierdole was wszystkich. Zabije my was.
Zarżnie my. schiiiiz.. schiiizzz... schiizy.. cały dzień.
Wiem od Kogo i za co.. Jestem na głodzie.. chce. nie moge.
pije. ZNOWUKURWAZNOWU. nic już nie pamiętam. kruszę się. niszczę. ginę. Tak nie zachowuje sie Vendetta. Nie może sie tak zachowywać. Ale jeszcze jedna działka.. kreseczka.. ćwiartka.
tylko żeby nie czuć, żeby zapomnieć. tylko troche..
jeszcze troche.. przecież to nic złego.
Nie mogę żemy. Nie mogę. Coo? .........

11/22/2012

......???????

Znowu? Znowu na kresce? Znowu? Gdzie?
Gdzie znowu? Gdzie byłam? Ja? Nie ja? Ja?
Inna. Przecież ja nie.. Ja nie moge. Ja dla niej!
Ja umieram? Kolejna. Znowu? Znowu. Znowu?
Co sie dzieje?
Pierdolona paranoja. Gdzie jestem. Co sie dzieje.
Kim oni są. Czego chcą. Gdzie jestem?
Znowu?
Znowu?
Znowu?

11/21/2012

Valkiria.

Moja. Nowa. Piękna. Krwawa.

Piękny seks. Uwielbiam seks. Cudowne..
Sny. Inny Wymiar. Świat. Nierealna realność.
Pożądanie, czy uczucie?
Mój ogień. Czy gaśnie? Nie.
Nie pozwalam na to. Nie mogę.
Pragę Go. Ideał.
Pedofil, dominator, sadysta, psychopata.
Piękno, czyste piękno.

Valkiria wybuchła. Wczoraj miło się poznałyśmy.
Jeszcze panuje. A mogło być tak pięknie..
Zabiłaby ją. Na wejściu. Zabiłaby innych.
Zabiłaby wszystkich.

Zrobiłybyśmy to.
Zrobimy.
Zrobię.

11/19/2012

Ojcze nasz...

Ojcze nasz, któryś jest niemy,
który nie odpowiesz na żadne wołanie,
a tylko rykiem syren co rano dajesz znać, że świat
ciągle jeszcze istnieje,
przemów:
ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy
w tandetnym płaszczu z trzema pierścionkami
na palcach, z resztą snu w zapuchniętych oczach,
musi usłyszeć Twój głos,
musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić
w ten jeszcze jeden świt.

Ojcze nasz, ktory nic nie wiesz,
ktory nie patrzysz nawet na tę ziemię,
a tylko codzienną gazetą obwieszczasz, że świat, że nasz świat,
trwa uporządkowany: spójrz,
ten mężczyzna siedzący za stołem, schylony
nad kotletem mielonym, setką wódki, płachtą
popołudniówki tłustą od sosu i druku,
musi wiedzieć, że ty także wiesz,
musi wiedzieć, że wiesz, aby przeżyć
ten jeszcze jeden dzień.

Ojcze nasz, którego nie ma,
Którego imienia nikt nawet nie wzywa
prócz dydaktycznych broszur piszących Cię z małej litery, bo świat
radzi sobie bez Ciebie,
bądź:
ten człowiek, który kładzie się spać i przelicza
wszystkie te dzisiejsze
kłamstwa, lęki, zdrady,
wszystkie hańby konieczne i usprawiedliwione
musi wierzyć, żeś jednak jest,
musi wierzyć, żeś jest, aby przespać
tę jeszcze jedną noc.


Nic sensownego. Góóówno.

11/18/2012

4.lutego.2013

Z niecierpliwością. Z pierdoloną niecierpliwością czekam na ten dzień. Na jego wolność. Sprawiłabym piękny prezent. Mam nawet już pomysł. Ale sama nie moge sie zadowolić. Tylko to i On mnie podnieca. Całkowite dno. Degradacja. Amnezja. Nie pamiętam nic. Nie wiem. Nie czuje. Moja głowa jest dziwna, miękka. Wyłażą z niej larwy. Żółto-białe. Jedzą ją. Wyżerają od środka i paprają się w wymiocinach życia. Moich. Zdegradowanych. Wpierdalam własne odchody. Kurwa, krew jest moim napojem. Ale  oni mnie widzą. Obserwują. Chuj. Widze, ale nie czuje. Zataczam sie. Kim wy jesteście? Gdzie żyjecie? Czy ja kocham? Czy ja istnieje? Czy życie jest tylko Snem? Ahahaha. Miłość. Ahahaha. Ścierwo. Kurwa. Nicość. M-I-Ł-O-Ś-Ć. Dziwka! Szmata. Tak jak ty, kurewko. Zniszczę cię. Jestem Vendettą. Twoją Vendettą.
Zabiję. Najgorszymi torturami. Ty uważasz swoje życie za ciężkie?! Ja go kurwa nie ma. Narzekasz, pierdolona nastolatko. Chuj ci w dupe. Umrzyj. W fekaliach.

Czy to pierdolone kłamstwa? Jesteście inni. To nie wy. Nie istniejecie. Nie ma was? Gdzie więc żyje?
Kim ja jestem?
Kim oprócz Niej?
Pieprzona nicość.ciemność.strach.

Twoje dziewictwo. Niewinna skóra. Czysta krew. Przestraszone oczy.
Splamię cię. Zniszczę. Zeszmacę. Nie zasługujesz na nic.
Niewinne dziecko. Szmata.

11/17/2012

Imię.

Ahahah. Mam się przywitać? Przedstawić? Podać wiek, skąd jestem, jak sie ubieram?
Chce mi sie żyć? Nie. Nie z tymi ludźmi. Ścierwa. Zakłamany, pierdolony świat. Nie ma nic. Zmierzamy do nikąd. Wiem czego chce.  Chcę dragów, chce dzieci.. Krwi. chce Zemsty. Pięknej, krwawej Zemsty. Zmieniam imie. Jestem silna inaczej.
paranojaparanojaparanojaparanojaparanoja


KREEEEEEEEEEEEW. Jakie pragnienie dzieci i dragów.
Chce ich. Chce słyszeć łamanie kości. psychozapsychozapsychoza Chce umrzeć. Nie mam siły do życia. Ale muszę to zakończyć. I zakończę. Krwawo. Zapamiętają mnie. Nie będę Victorią. Nie będę.


Lecz zapamiętają mnie.
Jako Vendettę.

Poświęcić to dla Ciebie? Nie nadaje się do związków. Ranie ludzi. Lubię to. Uwielbiam. Widzieć tę zawiść, zawiedzenie.

Przecież wiadomo, że jestem Suką. Jestem Vendettą.
Ale czy dla Ciebie nie zmieniłabym się? Jestem gównem.
Widziałam swoją wyższą formę. Ach, piękna. Nigdy nie będę taka jak Ona.

to wymagałoby dyscypliny, podporządkowania się. A ja chcę być wolna. Chcę Go! Chcę! Chcę Jego wzroku, chcę zapachu, chcę mordercy, psychopaty, pedofila. Chcę, chcę, chcę! Dlaczego widzę Cię a Cie nie ma? Dlaczego czuje zapach krwi Twoich dzieci?
Mamusiu..
Co z Tobą zrobić? Jesteś wrażliwa. Nie nadaje sie.. Zranie Cie. Zniacze. Ściagne na swoje dno bez granic. Ciemne, ciasne, duszne, krwawe. Ścieki. Kurwy. Nikt mi nie pomoże. Czy ja żyje?