11/18/2012

4.lutego.2013

Z niecierpliwością. Z pierdoloną niecierpliwością czekam na ten dzień. Na jego wolność. Sprawiłabym piękny prezent. Mam nawet już pomysł. Ale sama nie moge sie zadowolić. Tylko to i On mnie podnieca. Całkowite dno. Degradacja. Amnezja. Nie pamiętam nic. Nie wiem. Nie czuje. Moja głowa jest dziwna, miękka. Wyłażą z niej larwy. Żółto-białe. Jedzą ją. Wyżerają od środka i paprają się w wymiocinach życia. Moich. Zdegradowanych. Wpierdalam własne odchody. Kurwa, krew jest moim napojem. Ale  oni mnie widzą. Obserwują. Chuj. Widze, ale nie czuje. Zataczam sie. Kim wy jesteście? Gdzie żyjecie? Czy ja kocham? Czy ja istnieje? Czy życie jest tylko Snem? Ahahaha. Miłość. Ahahaha. Ścierwo. Kurwa. Nicość. M-I-Ł-O-Ś-Ć. Dziwka! Szmata. Tak jak ty, kurewko. Zniszczę cię. Jestem Vendettą. Twoją Vendettą.
Zabiję. Najgorszymi torturami. Ty uważasz swoje życie za ciężkie?! Ja go kurwa nie ma. Narzekasz, pierdolona nastolatko. Chuj ci w dupe. Umrzyj. W fekaliach.

Czy to pierdolone kłamstwa? Jesteście inni. To nie wy. Nie istniejecie. Nie ma was? Gdzie więc żyje?
Kim ja jestem?
Kim oprócz Niej?
Pieprzona nicość.ciemność.strach.

Twoje dziewictwo. Niewinna skóra. Czysta krew. Przestraszone oczy.
Splamię cię. Zniszczę. Zeszmacę. Nie zasługujesz na nic.
Niewinne dziecko. Szmata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz