Znowu poranna amnezja. Zachwianie Energii. Na szczęście wyrównaliśmy. Zniszczę my cie szmato. Już cie niszę my.
Od zawsze, od pierwszego spojrzenia.
Popełniłaś błąd, zadając się z Wężem.. Przecież mi można zaufać, można na mnie polegać. Ale jakim trzeba być idiotą by to zrobić?
Chyba to rzucam. Chyba z tym kończę. Z jednym już niestety skończyłam. Cóż, żałuję. Mój wybór. Może i nie tylko..
Z Ciebie nie mogę zrezygnować. Nie rezygnuj ze mnie. Z Nas.
Kolejne ćwiartki i szlugi nie pomagają. Kreski. Chuj z nimi.
Rozmowa również. NIC. Znów ta czarna głębia. Znów paranoja.
Weź mnie do Siebie. Weź.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz